Mniej więcej.
Raczej mniej, niż więcej.
(Jakieś trzy kilo.)
Ten facet jest z tytanu.
Albo ma siedem żyć jak kot.
Albo zajebiste chody tam na górze.
Bardzo Wam dziękuję. Za tą niesamowicie pozytywną, ciepłą energię, jaka popłynęła w naszym kierunku. Odsyłam ją dalej, z nawiązką.
A teraz muszę się wyspać. I nareszcie we własnym łóżku. Bo – przysięgam – zaczynam już widzieć różowe słonie.
DZIĘKUJĘ.