Jutro mam gości. Efektem spotkania będą jak zwykle cudne zdjęcia kociastych i – jak znam życie – potężny kac.
Cóż… Wszak nie ma róży bez kolców, ne spa?
Poprosiłam Pawła: Wiesz, ja teraz zrobię kawę. No i listę zakupów. A ty pojedziesz i kupisz, dobrze? A ja przez ten czas… No wiesz… Kawę zrobię.
– Ooo, dosyć tego dobrego! – Zagrzmiał. – Kto tu rządzi? Ty czy ja?!
(Hm… Bardzo podchwytliwe pytanie. Nauczona omijać rafy koralowe, milczałam.)
– No. Od dziś ja tu rządzę, zrozumiano? Żeby to było jasne – uderzył pięścią w stół. – Więc teraz, jazda, proszę mi zrobić listę zakupów!
Skoro Pan i Władca każe, co mnie dyskutować, słabej kobiecie…
🙂