Generalnie dobry ze mnie człowiek. I zasadniczo nikomu źle nie życzę.
Ale skurwielowi, który zaiwanił z klatki schodowej mojej siostry wózek spacerowy i dziecięcy rowerek, z całego serca życzę, aby mu te złodziejskie łapska uschły i odpadły.
Pal sześć wózek… Ale jaką mendą trzeba być, żeby ukraść dziecku rowerek?… Miauwa no.
Tak się złożyło, że dwa dni temu dostałam od znajomej bajerancki jeździk Chicco. Zatem zapakowałam go do samochodu i pojechałam do młodej. Junior jest zachwycony. Zabawka trochę mu wynagrodziła stratę.
Moja siostra lekko na wykończeniu. Psychicznie i fizycznie. Ma już monstrualny brzuch i głównie leży, bo dwupak szaleje za czterech.
– Kurczę, dżunior się tak nie wiercił, a teraz jest żywym dzieckiem. Skoro oni są już teraz tak niezmordowani… Siostra, zaczynam się bać…
Kciuki za młodą mode:on.
Jest bardzo dzielna.