Gorilla

Spoko. Mam już bullteriera na umowę zlecenie

Padło jednak na Piotra…

– Jak to mnie nie brałaś pod uwagę? No wiesz?! To ma być przyjaźń?!! Pfff!!!
– Bo wiesz… Ty taki ładniutki jesteś… I elegancki… I w ogóle… A ja potrzebuję groźną gorillę w przydeptanych dresach i z groźną miną…
– Ja ładniutki? Proszę cię! Ładniutki to jest mój brat! Już w podstawówce się z niego nabijali, że wygląda jak dziewczyna, i musiałem się za niego lać! Do tego gamoń… Tak, tak! Jezu, kocham go, ale jest gamoń no. Dobrze, że urodziłem się pierwszy… Przynajmniej pokazałem mu co i jak, oraz którędy… Inaczej by zabłądził… Tunia, proszę cię! Ja to co innego, serio. A jakie dresy mam w zanadrzu, no mówię ci! Odstawię się na taką gorillę, że im oko zbieleje!

Ok. Obym tego nie żałowała…
Muszę wręczyć wypowiedzenie w trybie natychmiastowym dwóm facetom, którzy wynajmują mieszkanie, opierdzielając się kolejny miesiąc z płatnościami.
Gorilla za plecami zatem raczej wskazana, na spa?

Dodaj komentarz