Uszy

Przychodzi pan z uroczym szczeniakiem amstaffa. Sunią.

Pan jest wyraźnie zajarany wizją skopiowania uszu u malucha.

Dr O. uprzejmie wyjaśnia, co sądzi o tego typu zabiegu i jakie bywają powikłania.

Wskutek marudzenia, stanowczo pozbawia kolesia złudzeń co to faktu, że takiego zabiegu by się podjęła i z uśmiechem podkreśla, że taki zabieg jest nielegalny oraz że (zezując na mnie porozumiewawczo) jeśli pan taki zabieg popełni, to go nie wpuści do gabinetu i powiadomi prokuraturę.

Na coraz bardziej nieśmiałe kolejne próby marudzenia, traci cierpliwość:
Wie pan, jak łatwo schrzanić taki zabieg? Jeśli pies będzie miał farta i nie nabawi się infekcji, nieumiejętnie skopiowane uszy będą mu smętnie leżeć na głowie. Wie pan, jak taki pies wygląda? JAK NIEDOJEBANY BATMAN!

(Kocham ją szczerze. ;) )

Dodaj komentarz