Jestem.
Żyję.
I miły pan doktor powiedział, że będę żyć do samej śmierci.
To chyba dobrze, co nie?…
Stawiłam się na SOR tylko na chwilę – sprawdzić, dlaczego mnie napierniczają żebra oraz dlaczego nie mogę oddychać, chodzić, siedzieć i leżeć. Miałam skierowanie do szpitala „na wszelki wypadek”, so…
Zrobili mi ekg i kapcie im spadły.
Zatem zostałam i już pierwszego dnia podłączono mnie do dwóch kroplówek.
– Siostro, a co to jest?
– A to jest osocze.
– A po co mi osocze?
– Bo niedługo wysiądzie pani krążenie.
– Aha.
Miodzio.
Zadzwoniła mama i zrobiło się jeszcze fajniej.
– Kiedy wy w końcu jedziecie do tych Niemiec. Jutro? Pakujesz się już?
– Oj, nie wiem kiedy, mamo no.
– Co ty jesteś taka opryskliwa? Przeszkadzam ci?
– Jestem trochę zmęczona.
– Ty wiecznie jesteś zmęczona. Kiedykolwiek ostatnio do ciebie dzwonię, to ty albo nie masz ochoty rozmawiać, albo jesteś zmęczona, albo jesteś zajęta. W porządku, dziecko. Jak dojedziecie na miejsce, to wyślij smsa ze dojechaliście. Dobranoc.
FOCH.
(Miauwa, przecież nie powiem jej, że jestem w szpitalu, bo byłaby histeria.)
Potem wysłałam jej smsa, że wyjazd przekładamy.
Kolejnego dnia było jeszcze lepiej, bo zatkała się jedna z igieł, a pielęgniarka, próbując mi się wkłuć ponownie, połamała dwie kolejne, równocześnie masakrując mi żyłę. Ała!
Natychmiast wpadł na salę Paweł: Co tu się dzieje? Co jej robicie? Dlaczego ona wyje?
– Nic. Proszę wyjść.
– Nigdzie nie wyjdę. Tylko spróbujcie mnie stąd wyprowadzić.
No.
A potem było już z górki.
Zamierzali mnie wypisać w poniedziałek, ale stanowczo zażądałam wypisu dziś. Wizja weekendu na szpitalnym żarciu raczej nie miała pozytywnego wpływu na moje biedne słabe serduszko. Służba zdrowia chyba bardzo poważnie podeszła to teorii, która głosi, że organizm ludzki posiada ukrytą moc samouleczenia. Nerwy wzrokowe i węchowe przenoszą do mózgu informację o szczegółach menu, mózg dochodzi do jedynego słusznego wniosku, że na takim wikcie długo nie pociągniemy i tym sposobem pacjent ekspresowo zdrowieje.
(Może by tak otworzyć restaurację? Na karcie byłyby wyłącznie dania szpitalne. Odpowiednia reklama (samouzdrowienie dla każdego!) i jedziemy. Zbyszek Nowak i wróżbita Maciej poszliby na bezrobocie. Hyhy.)